Czas na drugą część wspomnień o Sztokholmie.
Teraz napiszę o moim drugim pobycie który miał miejsce w marcu tego roku. Poleciałem tam drugi raz, ponieważ stęskniłem się za tym przepięknym miejscem. A dodatkowo odbywał się finał szwedzkiego Melodifestivalen w hali Globen.
Czym jest Melodifestivalen? Otóż jest to największy szwedzki festiwal muzyczny w którym artyści i ci znani i lubiani a także nowicjusze walczą o prawo reprezentowania kraju na Konkursie Piosenki Eurowizji. Co roku festiwal ten przyciąga mnóstwo ludzi zarówno do areny jak i przed telewizory. I ja sam chciałem zobaczyć to wydarzenie na żywo. Tym bardziej, że tegoroczny finał odbywał się po raz ostatni w Globen które gościło festiwal co roku od 2002. W przyszłym roku finał konkursu odbędzie się w nowo wybudowanej Friends Arena która może pomieścić nawet 65 tysięcy ludzi. Wow, musi to być niesamowite przeżycie być w takim miejscu gdzie jest tyle ludzi.
W tym roku, w Sztokholmie byłem krótko - planowałem być od soboty do wtorku, ale w związku z nieprzewidzianym zaspaniem na samolot pobyt przedłużył mi się o jeden dzień. I muszę wam powiedzieć, że zarówno w marcu jak i we wrześniu czekała mnie tam bardzo ładna pogoda. Było ciepło, nie padało za bardzo (choć pieciominutowe przelotnie opady były i niestety zostawiały swój ślad na ławkach, co wymagało ode mnie noszenia zawsze że sobą chusteczek higienicznych żeby moc sobie ławkę wytrzeć). Poza tym poznałem nowych ludzi. Wypiłem dużo kawy i zjadłem sporo croissantów do tejże kawy. W przyszłym roku również planuję się wybrać na finał Melodifestivalen. I dodatkowo zwiedzić miejsca których nie zdążyłem za pierwszym i drugim razem. Mam w planie także wybrać się na zwiedzanie innych miejsc niż stolica Szwecji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz