Byłem w
Sztokholmie dwa razy. Pierwszy raz w roku 2011 na dwutygodniowym
urlopie. Dlaczego akurat Sztokholm? Ponieważ słyszałem i czytałem,
że to miasto jest piękne. Chciałem się więc przekonać o tym na
własne oczy. Postanowiłem polecieć tam samodzielnie, bez udziału
biura podróży. W związku z tym trzeba było poczynić trochę
przygotowań - kupić bilet do lotniska Skavsta, kupić bilet z
lotniska do miasta, zamówić kartę sztokholmską, zarezerwować
nocleg, dowiedzieć się ogólnie co i jak i posiąść wiedzę na
temat tego co można tam zwiedzać. Ale nie chciałem tylko zwiedzać,
chciałem też po prostu w spokoju odpocząć od natłoku obowiązków
tutaj w pracy i w domu. I mogę powiedzieć, że Sztokholm się do
tego idealnie nadaje.
Udało mi
się kupić bardzo tanie bilety u różowego przewoźnika. Nocleg
też był tani - łóżko w pokoju sześcioosobowym w hotelu na
Drottninggatan. Jeszcze w Polsce zakupiła trochę koron, zamówiłem
kartę sztokholmską która dawała mi darmowe wejściówki do bardzo
dużej ilości muzeów, a także uprawniała do darmowych przejazdów
środkami komunikacji miejskiej.
Gdy
doleciałem na miejsce musiałem ogarnąć się w tym obcym kraju, w
którym mówi się w obcym języku. I o dziwo nie było tak źle,
jednak dobrze było się uczyć angielskiego w szkole. Ponieważ
praktycznie wszyscy Szwedzi mówią po angielsku. Dojechałem na
miejsce dość późno (koło północy) ponieważ sam lot miałem
późno. Na początku był szok, bo to duże miasto jest:) ale szybko
się oswoiłem i znalazłem mój hostel - całe szczęście był
niedaleko od T-centralen. Wyspałem się i wyruszyłem na
zwiedzanie. Nie będę dokładnie opisywać co i jak zwiedzałem, bo
dużo tekstu by tutaj się musiało znaleźć. Może kiedyś jak
sobie to ładnie uporządkuję to opiszę.
Tutaj podam
tylko miejsca które naprawdę warto w tym mieście zwiedzić.
Na początek
będzie to Gamla Stan - po szwedzku "stare miasto". Bardzo
przyjemne miejsce ze starymi budynkami, wąskimi uliczkami, mnóstwem
sklepików i restauracji.
Sergels
Torg - główny plac w centrum miasta, jedno z wyjść metra na
T-centralen prowadzi właśnie na ten płac. Jest to dobre miejsce
spotkań otoczone przez kilka galerii handlowych (Åhlens, Galerian).
Jest też dużo miejsc gdzie można sobie dobrze zjeść.
Djurgården
- wyspa, która jest praktycznie jednym, dużym parkiem z różnymi
muzeami i wesołym miasteczkiem (Gröna Lund). Można tu bardzo miło
spędzić, pospacerować sobie, pozwiedzać. Jedno z moich ulubionych
miejsc w Sztokholmie. W szczególności polecam odwiedzić Skansen, w
którym można zobaczyć jak kiedyś wyglądało życie w Szwecji. Są
tam domki, kościół, szkoła i miejsca pracy - wszystko utrzymane w
stylu dziewiętnastowiecznym. W każdym z otwartych budynków jest
człowiek który bardzo chętnie (także po angielsku) opowie nam jak
kiedyś Szwedzi żyli i pracowali. Dodatku w Skansenie jest ZOO w
którym można zobaczyć różne zwierzęta - pawiany, aligatory,
pająki, skorpiony itd.
Gröna Lund
to sztokholmskie wesołe miasteczko, jest tam siedem roller
coasterów. Jeśli macie kartę sztokholmską to wejście na teren
parku jest za darmo, ale trzeba wykupić karnet na karuzele. Polecam
opaskę za którą płacić określoną sumę pieniędzy i jeździcie
ile chcecie na dowolnych maszynach.
No to na
początek tyle. W następnym poście napiszę pozostałe, warte wg
mnie zwiedzenia miejsca i opiszę drugi wypad do Sztokholmu.
Zdecydowanie krótszy, bo tylko po to żeby obejrzeć finał
Melodifestivalen.